avene - Krynica Zdrój - Prace wysokościowe - implanty wrocław - darmowe programy - alveo - podróże - Dopalarka.pl - Usługi Budowlane - Windykacja Krakow - sopot - rekawice bokserskie - Wakacje - leżaczki

phpbb3 styles | google pozycjonowanie oferta Pozycje społeczne

Uścisk dłoni

wrzesień 18th, 2008

W odróżnieniu od kultur azjatyckich i afrykańskich, gdzie bezpośredni kontakt wzrokowy podczas powitania uchodzi za nieuprzejmość i w ogóle się go unika albo przerywa bardzo szybko, w kulturze Zachodu patrzenie sobie prosto w oczy należy ściśle do rytuału. Spoglądamy sobie w oczy, aby pokazać, że jesteśmy zdolni do konfrontacji; ale pozostałe gesty powitalne wyrażają rezygnację z roszczeń terytorialnych. Z reguły podajemy sobie otwartą dłoń. Inaczej jest w Ameryce. Amerykanie pozdrawiają się gestem otwartej dłoni na odległość - na krótko unoszą rękę przez zgięcie w łokciu i wymieniają imię pozdrawianego. To znak, że się kogoś rozpoznało, zauważyło. Rytuałowi stało się zadość. Także w Anglii przykłada się wagę do zachowania dystansu. I to w bardzo formalny sposób. Anglicy nie podchodzą do siebie blisko, zachowują odległość, która praktycznie uniemożliwia potrząśnięcie prawicą. My home is my castle. Prawdziwy gentleman woli unikać niepotrzebnych kontaktów. Lekko zaznaczony ukłon wystarczy. Nie ma uścisków dłoni. W niemieckim obszarze językowym bezpośredni kontakt wzrokowy i silny uścisk rąk należy do dobrych obyczajów. Wszelkie odstępstwa wyrażają indywidualny stosunek. W uścisku i potrząśnięciu dłoni ujawnia się stopień witalności, uczucia czy też rzeczowości osób witających się. Otwarte, energiczne powitanie wygląda tak: podchodzimy do siebie pewnym krokiem, zatrzymujemy się w odpowiednim momencie. Odległość jest tak oceniona, że bez dodatkowych korektur stajemy naprzeciwko siebie oddaleni nieco bardziej niż na długość ręki: w Lej pozycji nic możemy się zaatakować. Potem, przy wyprostowanej pozycji ciała, odrywamy ramiona od korpusu, wysuwamy ręce do przodu, chwytamy się energicznie dłońmi i krótko potrząsamy. Jeśli ktoś nie wysuwa ręki, to znaczy, że jest onieśmielony i emocjonalnie zablokowany. Druga osoba czuje się zmuszona podejść bliżej, aby przełamać tę rezerwę przez zmniejszenie dystansu. Gdy ktoś maszeruje ku nam z wyciągniętą ręką, to stwarza wrażenie uprzedzającej uprzejmości. Jednak w istocie blokuje w len sposób swobodę naszego ruchu i zmusza nas do zachowania się z dystansem. Taka osoba często wykorzystuje uzyskaną w ten sposób dodatkową przestrzeń, aby się ukłonić. Kiedy się wyprostuje i rozluźni uścisk dłoni, stwierdzimy, że odległość jest o wiele większa niż długość ręki: ta osoba powstrzymała się od otwartego zbliżenia, zachowuje dystans i rezerwę. Z sytuacją przeciwną mamy do czynienia wtedy, gdy ktoś łapie nas za rękę i ciągnie do siebie: tak jakby nas zawłaszczał.
Zbyt silny uścisk ogranicza, budzi sprzeciw i każe podejrzewać niepewność skrywaną pod tym gestem. Niedbale podana ręka w połączeniu z niedbałą postawą całego ciała wskazuje na brak sił witalnych, na obojętność albo brak zainteresowania. Postawa ciała ma istotne znaczenie. Jeśli bowiem ktoś trzyma się prosto, a więc stwarza wrażenie otwartości i siły, to niedbale podana ręka sugeruje: ograniczmy nasze kontakty do rzeczowych, wykluczmy uczucia, nie pragnę bliższych osobistych stosunków. Nie bez przyczyny młoda kobieta z zastanowieniem i niezadowoleniem pociera nos.  Wprawdzie mężczyzna, wita ją serdecznie, ale jego sztywno wyciągnięte ramiona i równie sztywno odchylony kark wysyłają przeciwne sygnały i uniemożliwiają wszelkie zbliżenie. Jeśli ktoś tylko szybko, przelotnie ujmuje naszą dłoń między cztery palce i kciuk, i natychmiast przerywa kontakt, to również sygnalizuje niechęć do podjęcia prywatnych stosunków. Inny wariant takiego zachowania: ktoś podaje całą rękę, ale dłoń ma stuloną, tak że dotykamy jego ręki tylko powierzchownie. Tak niechętny ?uścisk” uniemożliwia pełny kontakt. Zupełnym przeciwieństwem jest ojcowskie powitanie: ujęcie i przytrzymanie dłoni w obu rękach. Gest ten jest bardziej powściągliwą formą obejmowania i wyraża bardzo serdeczny i czuły stosunek. Osoba podchodząca do nas z wyciągniętymi ramionami wydaje się bardzo serdeczna i opiekuńcza. Ale może chce nami tylko manipulować? Tak jest na pewno wtedy, gdy ktoś podczas powitania jedną ręką ujmuje i potrząsa naszą dłoń, ale drugą obejmuje i przytrzymuje nasz łokieć albo ramię. W ten sposób ogranicza swobodę naszych ruchów, lewa ręka witającego dyryguje naszą prawą. W tym geście, który nawiązuje do objęcia, wyraża się wprawdzie serdeczność i szczerość osoby, ale jednocześnie oznacza on chęć kontrolowania naszych reakcji. Takie zachowanie charakteryzuje ludzi serdecznych i troskliwych, ale mających władcze zapędy.

Ceremonie powitalne

wrzesień 18th, 2008

Otwarta dłoń sygnalizuje, że przychodzimy w pokojowych zamiarach: nie jesteśmy uzbrojeni. Średniowieczni malarze - czy to z Zachodu, czy z Dalekiego Wschodu - wielokrotnie uwieczniali na swoich malowidłach sceny przedstawiające szeregi wojsk pochylających przed sobą broń na znak powitania; albo rycerzy i dzielnych samurajów, którzy przed przekroczeniem bram obcego zamku, zanim zasiądą do pokojowych pertraktacji, odkładają miecze. U niektórych ludów prymitywnych, a także podczas spotkań pustynnych karawan pokojowe zamiary obwieszczano już z daleka wielkim krzykiem i dzikim wymachiwaniem rękami, aby dać znać innym, że nie zamierza się potajemnie zakradać na ich terytorium. Otwarta dłoń sygnalizuje także gotowość dawania.
Na otwartych dłoniach prezentuje się podarunki, których przeznaczeniem jest okazanie uszanowania dla statusu drugiej osoby i pozyskanie jej przychylności. Jest to obyczaj znany we wszystkich kulturach, a w niektórych krajach azjatyckich towarzyszą mu wysoce zrytualizowane przepisy, pozwalające po rodzaju daru oraz sposobie wręczenia dokładnie rozpoznać rangę społeczną, a także to, na ile obie strony się poważają. Obyczaj niektórych kultur blisko- i dalekowschodnich nakazuje do dzisiaj ucałowanie podłogi, na której stoi ważny pan. Poddany, a także gość, demonstruje w ten sposób swoją podległość. Proces ewolucji tego gestu jest ilustracją demokratyzacji stosunków międzyludzkich i kształtowania się indywidualnego poczucia własnej wartości. Dawniej na powitanie ważnej osoby trzeba było rzucić się na ziemię, ucałować stopy. Potem przyklękano, później był głęboki ukłon, dzisiaj kiwamy sobie na powitanie głową i podchodzimy do siebie patrząc prosto w oczy. W Rosji i niektórych krajach bałkańskich osoby witające się przytrzymują się rękami za ramiona; symbolicznie i praktycznie unieruchamia to ręce. Potem następuje braterski pocałunek w policzki -lecz także tutaj należy odróżnić odcienie, zależne od pozycji, znaczenia i stosunków, które łączą witających się. Może to być pocałunek w powietrze, przy lekko stykających się policzkach, albo całus wyciśnięty na policzkach czy nawet ustach. Wśród mężczyzn jest to oznaka wielkiego uznania. Także w krajach romańskich obejmowanie się i pocałunek w policzki należą do swobodnego rytuału powitalnego, który wyraża szacunek i sympatię.
W Indiach i innych krajach azjatyckich na powitanie ręce składa się płasko jak do modlitwy i lekko pochyla głowę: to oznaka skromności i rezygnacji z walk terytorialnych. Japończycy trzymają ręce płasko na udach, pochylają korpus w ukłonie - jego głębokość to kwestia rangi i respektu. Dawniej z wielkim szacunkiem powtarzano ten rytuał kilka razy, dzisiaj Japończycy natychmiast wymieniają karty wizytowe, na których podane są także tytuły i stanowisko. Warto wiedzieć, że zgodnie z japońskim obyczajem należy wizytówkę od razu przeczytać, a nie schować! W większości krajów pustynnych ludzie na powitanie obejmują, się po bratersku. Także ta forma ma swoje praktyczne przyczyny: szerokie, luźne szaty ukrywają kształt ciała, ale obejmowanie pozwala wyczuć ukrytą broń!

Rytuały

wrzesień 18th, 2008

Mamy bowiem także własne wyobrażenie o tym, kim jesteśmy i kim chcielibyśmy być. Istnieją trzy aspekty naszego ja: taki jestem naprawdę: takim, jak sądzę, chcieliby mnie widzieć inni; takim chciałbym być. Oczywiście, te trzy obrazy własnego ja mieszają się w naszym zachowaniu, W rzadkich momentach szczerości jesteśmy naprawdę sobą. Zwykle staramy się spełniać oczekiwania innych. A być takimi, jakimi chętnie byśmy się widzieli, nie udaje się prawic nigdy. Jednak te różnorodne formy i wyobrażenia znajdują wyraz także w symbolach i sygnałach, które ukazujemy światu zewnętrznemu. Może to być bardzo skomplikowane - lub też bardzo łatwe do rozpoznania. Chciałbym przytoczyć tutaj tylko jeden prosty przykład.
Zauważamy na biurku malutki model kija golfowego albo na regale z aktami mały puchar tenisowy. Nasz gospodarz ustawił te przedmioty w cichym zamiarze pokazania, że wprawdzie jest dyrektorem, ale także sportowcem, i że potrafi wziąć pod uwagę również inne kryteria niż tylko zasady twardego interesu. Jeśli rzeczywiście jest sportowcem, a my intuicyjnie pójdziemy za tym sygnałem, to możemy liczyć na uczciwe pertraktacje. Jeśli jednak zauważymy, że cały ten ?sportowy sztafaż” nasz gospodarz prezentuje wyłącznie jako symbol statusu, a jedyną częścią jego ciała, która regularnie zażywa ruchu, jest breloczek ze znakiem Porsche przy kluczykach do samochodu, to wykażemy się sprytem i dobrą taktyką, jeśli potraktujemy go jak sportowca, ale nie powinniśmy oczekiwać od niego fair play. Ten człowiek udaje kogoś, kim nie jest. Terytorium każdego z nas jest otoczone granicami, które oddzielają je od terytoriów innych, zakreślają cześć powierzchni wewnątrz wspólnego terytorium grupy, większej społeczności albo całego narodu. Większe jednostki terytorialne także mają swoje granice - granice plemienne, państwowe, językowe… To, co znajduje się wewnątrz moich granic, to mój areał, moja własność. Kto porusza się wewnątrz wspólnych granic, identyfikuje się z wyróżnikami i celami danej grupy, jest przez nią akceptowany, a przynajmniej tolerowany. Każdy, kto żyje poza granicami i zbliży się do nich, jest potencjalnym intruzem. Niewykluczone, że ma wrogie zamiary, że chce naruszyć nasze terytorium.
Aby przeciwdziałać takim obawom, aby umożliwić pokojowe współistnienie, ludzie ustanowili liczne rytuały, które służą jako oznaki przyjaznych zamiarów w przypadku zbliżania się do obcego terytorium. Te rytuały są różne w różnych kręgach kulturowych, ale jedno jest wspólne: sygnał otwartej dłoni.

Jaki pan, taki kram

wrzesień 18th, 2008

Biurko zawalone stosami akt i papierów w malowniczym nieporządku należy zwykle do człowieka niekoniecznie szaleńczo pracowitego, lecz do kogoś, kto pracuje chaotycznie, rzucając się to na to, to na owo; zanim załatwi jedną rzecz, już myśli o innej, następnej, wyciąga kolejne akta, nagle przypomina sobie coś, o czym zapomniał nas poinformować. Należy podjąć tę taktykę, uzbroić się w cierpliwość, gdyż i tak nie da się on rozmówcy przykuć do jednego tematu. Biurko bez papierów to symbol najwyższego statusu. Miejsce za nim to miejsce honorowe, a zajmująca je osoba pełni funkcje reprezentacyjne, podejmuje decyzje, kreśli wielkie plany. Od wykonywania są inni. Przybory i przedmioty na biurku mogą tworzyć rodzaj chińskiego muru, za którym ukrywa się zasiadająca osoba. Ustawione wzdłuż brzegu fotografie, kalendarze, przybory do pisania, książki stanowią solidne graniczne umocnienia. Taki człowiek nie wpuści nikogo na swoje terytorium, sam podejmie decyzję, niezależnie od tego, co mu powiemy. No, chyba że otworzy mur - odsunie na bok kilka przedmiotów i dopuści nas do siebie. Ale chętniej na taką luźniejszą pogawędkę poprosi nas do gościnnego kącika. Pozwoli mu to zachować jego stałą pozycję w nietkniętym stanie i nie będzie musiał się do niczego zobowiązać. Decyzje podejmie na bezpiecznym terytorium -za Chińskim Murem. I jeszcze coś: jeśli całe wnętrze sprawia miłe wrażenie, jeśli widać w nim dbałość o estetykę, to zajmująca je osoba potrafi docenić kulturalną rozmowę. Nie ma po co przychodzić do niej z luźnymi uwagami i mało finezyjnymi argumentami; pozyskamy ją wyczerpującą, wnikliwą, przedstawioną ze swadą analizą sprawy. Natomiast w funkcjonalnie, prozaicznie i bez polotu urządzonym biurze możemy sobie darować krasomówcze wysiłki. Tutaj pracuje się ściśle racjonalnie, przedstawić należy tylko najistotniejsze punkty sprawy. Każdy zakład pracy, każde przedsiębiorstwo, każda organizacja mają swój hierarchiczny porządek. w którym znajdujemy miejsce stosowne do naszej funkcji. To miejsce określa także - lecz nie wyłącznie -nasz status społeczny.

Symbole pozycji społecznej

wrzesień 18th, 2008

Pamiętajmy bowiem, że także sposób bycia może być symbolem pozycji społecznej. Drogi strój może sobie kupić każdy, kto dojdzie do pieniędzy, ale subtelność, ogładę i maniery nabywamy w ciągu lat ćwiczeń i wychowania. Elitom społecznym właściwe są formy zachowania, po których od razu można poznać przynależność do tego czy owego kręgu: odpowiednie maniery otwierają właściwe drzwi lepiej niż legitymacja członkowska elitarnego klubu. Nosowa artykulacja austriackiej arystokracji, ton ?kasynowy” kasty pruskich oficerów, nienaganne maniery angielskiego gentlemana, zwyczaje panujące wśród myśliwych, sposób, w jaki bankierzy noszą swoje ciemnoniebieskie garnitury - po tym wszystkim wtajemniczeni rozpoznają się także wśród obcych, a nieumiejętnie podrobiona etykieta demaskuje każdego naśladowcę albo intruza na ich terytorium. Na przykład: biurko. Na temat statusu, przyzwyczajeń, cech i relacji danej osoby wiele mówi sposób oznakowania przez nią terenu oraz jej stosunek do znakujących przedmiotów. Kiedy wchodzimy do czyjegoś mieszkania, na podstawie jego wyglądu wyrabiamy sobie opinię o posiadaczu. Zaglądamy do gabinetu i ustawienie oraz wygląd biurka (stołu do pracy) pozwalają nam wyciągnąć kolejne wnioski.
Wielkie biurko: jego posiadacz lubi wygodę przy pracy, a swoje zajęcia traktuje poważnie. Uważa wykonywane zadania za istotne i chce uzmysłowić to także innym. Jeśli wielkość biurka ma tylko symbolizować status, rozpoznamy to po jego dekoracji.
Niewielki stół: jego posiadacz nie jest nadmiernie obciążony pracą biurową albo też niezbyt poważnie traktuje papierkową robotę. Takie niepozorne miejsce pracy może także należeć po prostu do człowieka skromnego albo sprawnego pracownika, który szybko załatwia przydzielone sprawy i dużo pracuje z telefonem.
Biurko umieszczone pośrodku panuje nad przestrzenią - to ustawienie charakteryzuje osoby o stabilnym poczuciu własnej wartości.
Biurko przesunięte w róg pokoju daje możliwość kontrolowania wzrokiem całego pomieszczenia. Zasiadająca za nim osoba lubi wszystko wiedzieć, nie całkiem dowierza swoim partnerom.
Biurko pod boczną ścianą uniemożliwia bezpośrednią konfrontację z wchodzącym i zmusza do zmiany kierunku; może zabrzmi to zaskakująco, ale człowiek za biurkiem stara się w istocie ukryć swoją dominację.
Oczywiście, ustawienie stołu czy biurka zależy także od warunków oświetlenia w pomieszczeniu. Stopień tej zależności również pozwala na wyciągnięcie pewnych wniosków. Oświetlenie z lewej, światło boczne, górne, prosto w oczy, sztuczne, naturalne… W jakim świetle jawi się człowiek za stołem?!
Wymowa biurka, na którym leżą tylko jedne akta, jest jednoznaczna: człowiek, z którym rozmawiam, koncentruje się na sprawie, o którą teraz chodzi, i oczekuje, że zostanie załatwiona. Dopiero potem mogę zacząć inny temat. Kilka teczek z aktami, ułożonych porządnie i metodycznie, oznacza, że urzędnik planuje załatwienie kilku spraw, wie. jakie są między nimi związki i dlatego chciałby przejść przez wszystko w konkretnej kolejności.